Biografie

Anyone

Postacią decydującą o obliczu kalifornijskiego Anyone jest Riz Story - prawdziwy człowiek renesansu - jest multiinstrumentalistą, malarzem i reżyserem. Jak sam twierdzi: "Przez całe życie byłem artystą. Nieważne w jakiej dziedzinie...". Ale wszystko zaczęło się od muzyki. Pierwszą kapelę Story założył już w wieku 11 lat. Jednak początków Anyone należy się doszukiwać dopiero w powstałym w 1995 roku zespole Sylvia. Story grał niej wraz z perkusistą Taylorem Hawkinsem i basistą Juano. Było to trio mocno eksperymentalne, czerpiące muzycznie z początków rocka psychodelicznego i progresywnego. Ogólny pomysł był taki: naćpać się czegokolwiek i na fali narkotycznych wizji wynajdować i eksplorować przeróżne dźwięki. Sylvia rozpadła się, kiedy Story wywalił Hawkinsa, który dołączył do Alanis Morissette a teraz bębni w Foo Fighters, a Juano przeprowadził się do Seattle. Riz został więc bez sekcji rytmicznej. Wtedy spotkał bebniarza Dave'a "Nipples" Murray'a, który przeprowadził się do Huntington Beach z New Jersey i odpowiedział na ogłoszenie Story'ego umieszczone w lokalnej gazecie. Poszukiwania basisty zakończyły się, kiedy na drodze Riza stanęła niezwykle oryginalna postać nazywająca siebie Static. O ile początkowo mogli się zastanawiać, skąd wzięło się takie dziwne imię, to gdy tylko Static podłączył swój instrument i wydobył z niego pierwsze dźwięki, przestało to chłopaków obchodzić, a sam dziwny osobnik stał się nowym członkiem kapeli, która w międzyczasie przemianowała się na Anyone. Riz zaczął pisać mnóstwo piosenek, a zespół stworzył swego rodzaju subkulturę ludzi, którzy uczestniczyli w organizowanych przez Anyone "acid parties" - Anyone wynajmowali magazyny, gdzie dawali koncerty spowici kwaśną mgiełką, w cukierkowych dekoracjach, wśród zaproszonych striptizerek. Wieść o wyczynach zespołu i ich niesamowitym brzmieniu o ukutej nazwie "Maximum Acid" rozprzestrzeniała się bardzo szybko i wkrótce posypały się propozycje z firm płytowych. Anyone chciało mieć Social Distortion, Elementree (której właścicielami są członkowie Korna), ale w końcu batalię wygrał Roadrunner, który zaoferował grupie najwyższy kontrakt w całej historii wytwórni.

Tymczasem Riz Story zaczął przyglądać się lokalnej kulturze Orange County. "(...)zorientowałem się, że to miejsce stało się czymś w rodzaju nowego Seattle. Stąd wziął się nu metal (...), stąd wywodzi się rap rock. (...) Dodaj do tego najlepszych surferów, skateboardzistów czy snowboardzistów... tu znajduje się centrum przemysłu porno, mieszkają wielkie gwiazdy. Pomyślałem, że byłoby ciekawie zrobić film koncentrujący się na tutejszej kulturze.". I tak doszło do powstania "Togetherment" - psychodelicznego dokumentu i zarazem pierwszego dzieła filmowego w karierze Riza. Zespół wypuścił też ścieżkę dźwiękową do tego projektu, pt. "Live Acid", która była zapisem koncertu na wielkim party. Jak wspomina Story: "Wynajęliśmy wielki magazyn i zorganizowaliśmy party, na którym każdy dostał kwasa, grzybki i marihuanę. Wszyscy odlecieli a my zagraliśmy na żywo."

Przed "Live Acid", Anyone nagrali jeszcze demo, które nie zostało nigdy oficjalnie wydane i miało jedynie 500 egzemplarzy "Rats Live On No Evil Star". Natomiast nagrywanie swojego pierwszego pełnowymiarowego albumu rozpoczęli w maju 2000, kiedy polecieli do Seattle, aby w studio London Bridge zarejestrować swój debiutancki materiał pod okiem producenta Ricka Parashera (Pearl Jam, Alice In Chains, Blind Melon). Miksowaniem całości wraz ze Storym zajął się Mudrock (Godsmack, Powerman). Potem Anyone wyruszyli w pierwszą trasę do Europy, gdzie odwiedzili wszystkie większe festiwale zbierając pochlebne opinie prasy i entuzjazm nowych fanów.

W międzyczasie Riz dostał ofertę nakręcenia filmu dla Vivid Video - największej firmy na świecie produkującej filmy dla dorosłych. Szefostwo Vivid widziało "Togetherment" i słyszało o Storym wiele dobrego więc zaoferowało mu kupę kasy i całkowitą wolność artystyczną, co ostatecznie przekonało początkowo niechętnego Riza. Tak powstało "In Aphrodite" - ośmioscenowy film porno z muzyką lidera Anyone, któego kulminacja następuje w ostatniej scenie będącej najprawdziwszą orgią seksualną zaimprowizowaną w niezwykle udekorowanym domu Story'ego (Anyone Den). A pośrodku tego wszystkiego znaleźli się Anyone improwizując, reagując muzyką na to co mieli przed oczami.

Na krótko przed drugim tournee po Europie Nipples opuścił zespół aby "robić coś innego". Zespół został więc wywrócony do góry nogami na cztery dni przed planowanymi występami! Riz przypomniał sobie o jego dawnym współlokatorze Ransomie. Ransom wpadł na próbę i niemal z miejsca stał się nowym członkiem grupy, po tym jak w jeden dzień opanował cały repertuar zespołu. Po powrocie ze Starego Kontynentu, Anyone rozpoczęło serię koncertów po Stanach, promując swoje debiutanckie dzieło, które polecam wszystkim tym, którzy tęsknią za szczerością i oryginalnością w muzyce, bliska jest im twórczość rockowych klasyków od Zeppelinów zaczynając a na Jane's Addiction kończąc a jednocześnie mają otwarte umysły na nowe brzmienia i zabawę "na poważnie" muzyką.

Video: 


Opinie: 1 | Poznaj więcej o: Anyone, acid rock, Anyone, gitara Static - bas, Ransom - bębny, Riz, Riz Story - wokal, Story

Zgłoś naruszenie zasad

Zaloguj się by dodać

Opinie

Bimber, 23.05.2009 - 15:20

Z Archiwum Bimber.pl: biografie, 2003-06-14 22:52:53

Wywiady
The Stylacja - WYWIAD
Autor: Wikki, 12.04.2011 - 15:25
Pochodząca z Nowego Jorku, formacja The Toasters, odwiedziła nasz kraj z kilkoma koncertami w ramach trasy z okazji 30lecia istnienia. Podczas bydgoskiego koncertu, 4 kwietnia w klubie Estrada, publikę przed dalej »

Recenzje
RuszyłaTERAZ - Ruszyła
Autor: TERAZ, 28.04.2010 - 12:32
Teraz to dość świeży projekt, powstał w lecie 2009 roku. Swoją muzykę określają jako mix hardcora, trasha i punka. Debiutancka płyta "Ruszyła" (wydana DIY) zawiera 10 utworów nagranych gościnnie z dalej »

Biografie
Ad Hoc
Autor: Wikki, 12.04.2011 - 16:20
Ad Hoc to pięciu muzyków z Rudy Śląskiej i Katowic, którzy grają melodyjnego rocka wzorując się na takich zespołach jak Red Hot Chili Peppers, Guns N’ Roses, Coma czy Hey. dalej »

Tagi