Biografie

Boy Hits Car

"Stay true to the dreams of your youth"

CRegg, Scott i Louis znali się praktycznie od dzieciństwa. Szczególnie CRegg i Louis, któzy mieszkali niedaleko od siebie i trzymali się razem praktycznie od czasu "gdy jeszcze chodzili w pieluchach". Ze Scottem zetknęli się "dopiero" w szkole podstawowej, ale od razu między wspomnianą trójką zawiązała się trwała przyjaźń. W 1990 roku, CRegg, który wg wspomnień basisty śpiewał od momentu, w którym go poznał, stanowczo oznajmił kumplom, że muszą założyć kapelę. Ponieważ Scott pogrywał na basie a Louis świetnie radził sobie z gitarą, zespół bardzo szybko "się założył", wsparty przez zaprzyjaźnionego perkusistę. I tak zaczęło się radosne, niezobowiązujące ale z drugiej strony pełne pasji granie. Idylla dla chłopaków skończyła się 3 lata później, kiedy cios został zadany przez bębniarza, który opuścił zespół wybierając grę w innej kapeli. CRegg, Scott i Louis poczuli się tą decyzją bardzo dotknięci, ale jak wyznają z perspektywy czasu "nic nie dzieje się bez przyczyny". Chłopaki rozpoczęli poszukiwania nowego perkusisty - przesłuchali wielu kandydatów, jednak dość długo nikt nie mogli znaleźć nikogo, kto pasowałby do ich nowej wizji zespołu. Dopiero spodziewany efekt dało ogłoszenie umieszczone w jednej z gazet w L.A. Przeczytał je Michael, któy po licznych przeprowadzkach trafił do L.A. i który dużą część swojej spędzonej na walizkach młodości spędził bębniąc w samotności. Spotkanie całej czwórki błyskawicznie doprowadziło w lutym 1993 roku do narodzin kapeli Boy Hits Car. Nazwa przyszła do Cregga we śnie, którego treść możemy poznać we wkładce do debiutanckiego krążka. Z miejsca zabrali się do pracy nad piosenkami i wkrótce zaczęli dawać pierwsze występy. Niestety - w klubach w Los Angeles panował niezbyt zdrowy zwyczaj, wg którego młoda kapela, która chciała mieć okazję do zaprezentowania się przed dużą liczbą ludzi o najlepszej godzinie, musiała wyłożyć od siebie kilkaset dolarów. Muzycy BHC, nie godzili się na ten proceder i pozostając wiernymi swoim przekonaniom, że żadna kapela nie powinna płacić aby móc się artystycznie wypowiedzieć, występowali o beznadziejnych porach, kiedy kluby świeciły pustkami i praktycznie nie mieli szansy aby zdobyć wierne rzesze fanów. Ale ta sytuacja nauczyła ich czerpania radości z grania. Wychodząc na scenę dla marnej garstki osób, grali przede wszystkim dla siebie, ucząc sięwłasnych zachowań i starając się dawać z siebie jak najwięcej energii i niejako czerpać siłę ze wspólnego dzielenia emocji.

W Marcu 1995 kaseta demo Naszych Bohaterów trafiła w jakieś najwyraźniej dość ważne ręce, ponieważ dzięki tej osobie ruszyli w sześciotygodniowe tournee po kraju, podczas którego przemierzali setki kilometrów w brązowym vanie i grali koncerty - nadal praktycznie bez publiczności. Ale ważne było zdobywanie nowych doświadczeń, udoskonalanie się jako muzyków, pogłębianie przyjaźni. Po powrocie z tej trasy BHC zrejestrowali nowe demówki, zagrali kolejne koncerciki i w końcu udało im się podpisać kontrakt z jakąś bardzo niezależną wytwórnią, w ramach której wydali swój pierwszy album "My Animal". Chłopaki dali z siebie co prawda wszystko, ale bez promocji album po prostu przepadł i po dwóch tygodniach, podczas których rozeszły się jedynie nieliczne kopie, BHC zostali wyrzuceni. To było niewątpliwie przykre doświadczenie dla młodych muzyków, jednak wzmocniło ono miłość do muzyki i z jeszcze większą wiarą w to co robią, BHC znów zaczęli dawać koncerty o niezbyt sprzyjających porach ale powolotku powolutku, coraz więcej osób przychodziło aby zobaczyć ich na żywo. Poważne zainteresowanie ze strony wytwórni płytowych pojawiło się jednak dopiero pod koniec 1999 roku, a w styczniu BHC podpisali swój pierwszy profesjonalny kontrakt z wytwórnią Wind-Up Records. W lutym zostali rzuceni w wir koncertów - wystąpili na SnoCore, otwierając przed takimi tuzami jak System Of A Down, Incubus, Mr.Bungle, grali też koncerty przed Papa Roach i było to dla nich czymś niemalże nierzeczywistym - po występach przed garstkami widzów, nagle wybiegali na scenę pod którą czekały na nich tysiace osób. Jednak nie zmieniło to w żaden sposób wypracowanego już wcześniej podejścia dfo koncertów - jak sami twierdzą - nieważne czy występujesz przed 3 tysiacami ludzi, czy przed trzema osobami - graj najlepiej jak potrafisz, albo nie graj w ogóle. Póki co zwieńczeniem wspólnej muzycznej przygody czwórki młodych ludzi, którzy nie bacząc na nic zawsze pozostawali wierni swoim marzeniom, jest oficjalna płyta debiutancka "Boy Hits Car" wydana na początku roku 2001. Choć być nie przyniosła ona sukcesu komercyjnego, to jednak została doceniona przez krytykę jako przebłysk oryginalności w skostniałym newmetalowym gatunku. Zespół zagrał kilka razy w Europie - najważniejszym punktem był udział w Rock Am Ring/Rock Am Park w Niemczech.

A co jest inspiracją muzyków z BHC? Jak mówią sami: "Słońce, księżyc, ocean i wszystko co w jakikolwiek sposób może wpływać na nasze emocje. Nasz proces kreowania wspomagany jest przez wiele różnych osób, miejsc, rzeczy a nasz proces słuchania pozostaje pod wpływem przeróżnych rodzajów muzyki. Weź głęboki oddech i rozejrzyj się wokół siebie - inspiracja jest wszędzie".

Video: 


Opinie: 0 | Poznaj więcej o: Boy hits car, alternative, Boy, car, CRegg. Louis, hard rock, hits, Michael, Scott

Zgłoś naruszenie zasad

Zaloguj się by dodać

Opinie

Wywiady
The Stylacja - WYWIAD
Autor: Wikki, 12.04.2011 - 15:25
Pochodząca z Nowego Jorku, formacja The Toasters, odwiedziła nasz kraj z kilkoma koncertami w ramach trasy z okazji 30lecia istnienia. Podczas bydgoskiego koncertu, 4 kwietnia w klubie Estrada, publikę przed dalej »

Recenzje
RuszyłaTERAZ - Ruszyła
Autor: TERAZ, 28.04.2010 - 12:32
Teraz to dość świeży projekt, powstał w lecie 2009 roku. Swoją muzykę określają jako mix hardcora, trasha i punka. Debiutancka płyta "Ruszyła" (wydana DIY) zawiera 10 utworów nagranych gościnnie z dalej »

Biografie
Ad Hoc
Autor: Wikki, 12.04.2011 - 16:20
Ad Hoc to pięciu muzyków z Rudy Śląskiej i Katowic, którzy grają melodyjnego rocka wzorując się na takich zespołach jak Red Hot Chili Peppers, Guns N’ Roses, Coma czy Hey. dalej »

Tagi